"And you'll wake up one day and you will be fine..."

Strach, ból i bezradność. Uczucia jakie towarzyszyły jej już od dawna. Zadomowiły się w jej umyśle jak w cichym, przyjaznym hoteliku. Nie umiała ich odgonić. A może już nie chciała? Czasem sama nie rozumiała jak to się dzieje, wiedziała wtedy tylko tyle, że każdy ruch, słowo, gest sprawiają jej ból, którego znieść nie umie. Wstawała z kolejnym świtem coraz bardziej nienawidząc siebie. Choroba i słabość pomału doprowadzały ją na skraj szaleństwa. Czasem nie czuła już nic. Otrzeźwiała ją myśl i dotyk jasnej plamy na ręce. Musiała ją ukryć. Wiedziała, że to będzie ten rok i to słowo. Nie mogła tak łatwo i szybko się poddać. Walczyła ze sobą i ze światem od tylu lat. Kiedy wreszcie zaczęło jej się układać nie mogła składać broni. Musiała wstać i iść dalej. "Dalej do cholery!" myślała za każdym razem kiedy nie miała siły wstać z łóżka, kiedy każdy kolejny dzień przynosił upokorzenia. Czuła się otępiała i bezradna ale coś ciągle dawało jej iskierkę nadziei i siłę na wstanie z łóżka i robienie kolejnych kroczków do przodu. Czuła się źle ale miała o co walczyć. Jej maleńka Księżniczka, którą kochała ponad wszystko na świecie. Potarmosiła z uśmiechem psie ucho. Od tych marnych kilku lat między innymi dla tej puchatej kulki walczyła o siebie i codzienne wstawała z łóżka. "Ileż siły jest w tym małym psim ciałku?" zastanawiała się i wiedziała, że musi być silna. Dla siebie na jej przykład. Czasem dołowało ją całe życie i każde kolejne niepowodzenie ale coraz lepiej rozumiała czemu jej się nie udaje. Nie angażowała się a powinna. Chciała tak wiele jeszcze osiągnąć. Musiała wiele osiągnąć. Zdobyć tyle rzeczy, tyle "szczytów". Miała tyle marzeń, które ciągle odkładała na to nienadchodzące "później". Musiała wziąć się w garść i zacisnąć zęby. Miała niejasne poczucie, że coś w niej narasta. Jakaś jasność, siła. Jakieś poczucie, że musi wypełnić plany i przeznaczenie. Niejasne i nieukształtowane jeszcze dokładnie poczucie. Jakiś cel...

"You told me to fight, i gave it a try and hoped that you were right."
Tylko ile można walczyć?

Popularne posty z tego bloga

"Wdzięczność jest najpiękniejszą formą szczęścia: należy zarówno do jego przyczyn jak i skutków."

Ostatni raz...

"It's just 10% luck..."