I want to dream...
Czuła chłód i ból. To nie była komfortowa sytuacja. Nie myślała, że
śmierć obcej osoby może ją tak poruszyć. Gdzieś w głębi myślała o Nich.
Jak ona by zareagowała? Bała się, że może nie dać rady. Jej chłodne
opanowanie i logika jak zawsze zawodziły w takich chwilach. Wychodziła
jej melancholijna i pełna smutku twarz. Patrząc na tych ludzi nie
wiedziała co myśleć. Nie znała go dobrze i czuła się tu źle. Myślała o
wielu rzeczach. Myślała o sobie, kiedy kilka lat temu stała w otępieniu
na cmentarzu. Myślała o tych wieczorach, które spędziła z dłonią na
nagrobnej płycie nie myśląc o niczym. Tylko była. Myślała o tym ile
czerwonych róż zostawiła na tej zimnej płycie. Czuła jej ból, czuła jej
cierpienie i o dziwo rozumiała. Była pewna, że słowa tutaj nic nie
dadzą. Czas też nie zawsze pomagał. Nie lubiła kiedy inni cierpieli.
Bolało ją, że nie może nic z tym zrobić. Zawsze uciekała od takich
sytuacji. Takie brnięcie na oślep.
Chłód nocy zmywał z niej udręki dnia. Szybko dochodziła do siebie. Krótkie chwile, które miała dla siebie pozwalały jej na relaks. Chciała odpocząć i wrócić do życia. "To się zdarza" myślała i odsuwała od siebie strach. Spychała negatywne myśli na skraj świadomości. Nie mogła znów sobie pozwolić na załamanie i depresję. Dopiero się od niej uwolniła i wiedziała, że musi być czujna.
"Znają imię me, znają moją twarz
Nie ból ukryty w głębi mnie..."
Chłód nocy zmywał z niej udręki dnia. Szybko dochodziła do siebie. Krótkie chwile, które miała dla siebie pozwalały jej na relaks. Chciała odpocząć i wrócić do życia. "To się zdarza" myślała i odsuwała od siebie strach. Spychała negatywne myśli na skraj świadomości. Nie mogła znów sobie pozwolić na załamanie i depresję. Dopiero się od niej uwolniła i wiedziała, że musi być czujna.
"Znają imię me, znają moją twarz
Nie ból ukryty w głębi mnie..."