Bo niektóre rzeczy można robić tylko raz.
Nie liczyła już godzin. Zrobiła swoje. Oddała to co nie było jej i
spokojnie odeszła. Sama była zadziwiona, że nie płakała. Wiedziała
czemu. Nie miała sił. Samotna łza spłynęła po jej policzku kiedy
zaciągnęła się znajomym zapachem. Nie mogła dłużej. Musiała się szybko
ulotnić. Wyszła i wrzuciła klucze w kopertę. Zakleiła ją i wsunęła do
skrzynki. Nie odwracając się ani razu odeszła. Wiedziała, że to
prawdopodobnie ostatni raz kiedy tam stała. Obiecała sobie, że nie
będzie płakać. Trzymała się dzielnie ale każdy krok bolał ją
niewyobrażalnie. Bała się co ze sobą teraz zrobi. Postawiła na czas
wielkich zmian. Idąc myślała co zrobić żeby zapomnieć o tym co się
wydarzyło. „Muszę coś zmienić w swoim życiu.” Postanowiła twardo. I już
nawet miała pomysł co chce zrobić. Wiedziała, ze to szaleństwo ale i tak
wiedziała, że chce i że musi. Nie było innego wyjścia. Mając cel czuła
się odrobinę lepiej, bo nie stała w miejscu a szła ku czemuś. I pragnęła
to osiągnąć. Niezależnie od środków…