"I'm a bad, bad girl..."
No i znów miała zamęt w życiu. Nie wiedziała czy tak powinno być. Za
często się gubiła i było jej to strasznie nie na rękę. Preferowała ciszę
i spokój niczym niezmącony. A teraz?! Wpadł w jej życie z impetem i
wywrócił je do góry nogami. Fakt, że był fajny nie świadczył jeszcze o
niczym. Chciała go mieć jako kumpla. Ale tylko... I tu zaczynały się
schody. Nie wiedziała jak on na to zareaguje. Bała się mu tak do końca
zaufać, bo od czasu pewnych wydarzeń w ogóle była nieufna. Nadal miała
jakiś uraz do większości złych rzeczy. Pisał do niej. Był miły... I to
ją strasznie raziło. Miała serdecznego kumpla, z którym zżyła się jak z
bratem. Miała do niego zaufanie i powierzała mu swoje sekrety. A on?
Zupełnie jej obcy. Znali się tydzień ale czuła się w obowiązku
opowiedzieć mu o pewnych sprawach. Chciała mu się zwierzyć ale nie czuła
się na siłach. Męczył ją o to wszystko ale nie wiedziała jak to
odbierać. Ogólnie nie była pewna jego stosunku do niej. Kumpel mówił,
że przecież będzie ok. Chciała im wierzyć ale czuła się zagubiona.
Kolejny raz siadała wpatrzona w okno i zamyślona. Miała dziwne uczucie,
że coś będzie nie tak. Miała ciężar na sercu i nie mogła z nikim nawet o
tym pogadać. Właśnie dlatego wracała ciągle w to samo miejsce. W to
miejsce gdzie mogła lać gorycz bez najmniejszych przeszkód. Zalogowała
się na bloga i głęboko zamyśliła. "Czy jest jakiś sens o tym pisać?"
zastanawiała się dłuższą chwilę. Wreszcie opuściła dłonie na klawiaturę i
zaczęła wpisywać słowa w puste okienko. Szybko zapełniała je bezładnym
tekstem. W pewnym momencie podniosła głowę patrząc w okno. Zamyśliła się
głęboko i wróciła do pisania...
"Nie planowałam tego, nie miało tak być..." ciekawe jak będzie dalej. Czuję się tym zainteresowana ale boję się o to wszystko. Corner?? Ciągle mi to proponują. A ja ciągle odmawiam. A czemu? A bo tak. Jakoś brak mi odwagi się tam wybrać. Muszę dokładnie zbadać całą sprawę i wtedy zastanowię się nad tym wszystkim z innej perspektywy.
"Nie planowałam tego, nie miało tak być..." ciekawe jak będzie dalej. Czuję się tym zainteresowana ale boję się o to wszystko. Corner?? Ciągle mi to proponują. A ja ciągle odmawiam. A czemu? A bo tak. Jakoś brak mi odwagi się tam wybrać. Muszę dokładnie zbadać całą sprawę i wtedy zastanowię się nad tym wszystkim z innej perspektywy.