"...powiedz, że wciąż mamy czas..."
Ciągle była jakoś dziwnie rozkojarzona. Zirytował ją tym nagłym
przejawem zainteresowania. Nie miała nawet ochoty się nad tym
zastanawiać. A ten jego telefon w sylwestra?! Była zszokowana. Nie miała
nawet jego numeru, bo zmieniła telefon. To było tak dziwne i tak
irytujące, że jak odebrała to znieruchomiała. Wiedziała doskonale, że
jej facet dostanie szału jak to usłyszy. Dlatego też nic mu nie mówiła o
wcześniejszym incydencie. Przecież potrafiła dać sobie z tym radę. Już
nie była taka jak kiedyś. Wiedziała, że się o nią bał. Rozumiała go, bo
sama niedawno opowiadała mu jak cierpiała i jak była rozbita. Ale już
jakiś czas temu nauczyła się swojej odwagi. Ale nie miała ochoty tego
roztrząsać.
Weszła na gadu i zrobiła sobie status dostępny. Napisał do niej kumpel z wakacji. Była mile zaskoczona. Składał życzenia pytał jak się ma. Chwilę miała ochotę mu wszystko opowiedzieć ale się powstrzymała. Nie wiedziała jak zareaguje. Za to on był bardziej otwarty. Powiedział jej ...
***
Nie przejmuj się u uwierz, że dasz radę i teraz. Przecież tak naprawdę masz dopiero tyle jat co ja i masz przed sobą całe życie :)
***
Uśmiechnęła się niepewnie do siebie i zaczęła się zastanawiać co tak naprawdę miała mu ochotę powiedzieć. Przecież chciała tak na serio wiele. Oczekiwała i miała nadzieję. Zbliżała się wiosna. Wiedziała, że może niedługo się zobaczą. Już od długiego czasu miała ochotę mu zaproponować jakieś piwko itp. Ale przecież tak naprawdę się bała. Chciała to zrobić tylko w kwestii przyjacielskiej. Wolała obcować z ludźmi na realu a nie na gadu. „Jakoś to przecież będzie" pomyślała ze spokojem i lekko wybiegła myślami w przyszłość-do ciepłego lata i dni nad jeziorem... Wiedziała dobrze, że tak nie wolno ale co miała na to wszystko poradzić. Tak naprawdę nie miała przecież bladego pojęcia w co się pakuje gdy pojechała z nimi tamtego wieczoru na działkę. Potem było tylko dwa razy. Wróciła... Do siebie i do swojego życia. Zdawała sobie sprawę, że tak będzie lepiej i prawdopodobnie bezpieczniej dla nich obojga. Przecież nie chciała zostać sama i zranić najbliższego jej człowieka. Zaproponowała to co mogła ale on ją odrzucił. Więc postanowiła, że zostawi wszysko tak jak było. I wiedziała, że to prawdopodobnie potoczy się tak. Już po tamtej rozmowie na gg miała przeczucie. I miała rację. Życie znów spłatało jej złośliwego figla...
Weszła na gadu i zrobiła sobie status dostępny. Napisał do niej kumpel z wakacji. Była mile zaskoczona. Składał życzenia pytał jak się ma. Chwilę miała ochotę mu wszystko opowiedzieć ale się powstrzymała. Nie wiedziała jak zareaguje. Za to on był bardziej otwarty. Powiedział jej ...
***
Nie przejmuj się u uwierz, że dasz radę i teraz. Przecież tak naprawdę masz dopiero tyle jat co ja i masz przed sobą całe życie :)
***
Uśmiechnęła się niepewnie do siebie i zaczęła się zastanawiać co tak naprawdę miała mu ochotę powiedzieć. Przecież chciała tak na serio wiele. Oczekiwała i miała nadzieję. Zbliżała się wiosna. Wiedziała, że może niedługo się zobaczą. Już od długiego czasu miała ochotę mu zaproponować jakieś piwko itp. Ale przecież tak naprawdę się bała. Chciała to zrobić tylko w kwestii przyjacielskiej. Wolała obcować z ludźmi na realu a nie na gadu. „Jakoś to przecież będzie" pomyślała ze spokojem i lekko wybiegła myślami w przyszłość-do ciepłego lata i dni nad jeziorem... Wiedziała dobrze, że tak nie wolno ale co miała na to wszystko poradzić. Tak naprawdę nie miała przecież bladego pojęcia w co się pakuje gdy pojechała z nimi tamtego wieczoru na działkę. Potem było tylko dwa razy. Wróciła... Do siebie i do swojego życia. Zdawała sobie sprawę, że tak będzie lepiej i prawdopodobnie bezpieczniej dla nich obojga. Przecież nie chciała zostać sama i zranić najbliższego jej człowieka. Zaproponowała to co mogła ale on ją odrzucił. Więc postanowiła, że zostawi wszysko tak jak było. I wiedziała, że to prawdopodobnie potoczy się tak. Już po tamtej rozmowie na gg miała przeczucie. I miała rację. Życie znów spłatało jej złośliwego figla...