"...Maybe I should Keep this to myself..."
Przestała już wierzyć w ich jakąkolwiek przyjaźń. Powierzyła mu swoje
teksty a on odepchnął ją jak psa. Wystarczyło, że poznał inną. Zabolało
ją to i to całkiem konkretnie. Wiedziała, że spotka w swoim życiu
zapewne jeszcze z setkę takich jak on. Była młodą idealistką. Zawsze
widziała wszystko w jasnych barwach. Choć prawda była taka, że parę dni
po tej feralnej wymianie zdań mściła się na wszystkim za to co mu
bezczelnie odparowała. Nie chciała go wkurzyć. Chciała się tylko
niewinnie podroczyć jak miała w nawyku ale on nie zrozumiał intencji.
Miała czasem zupełnie kuriozalne pomysły i doskonale o tym wiedziała.
Jednak nie przywykła, że otaczający ją ludzie o tym nie wiedzą.
Zapomniała się i nie zdążyła w porę odkręcić nieporozumienia. Zapewne
już nie miał ochoty z nią gadać. Sytuacja wydawała się jasna. Z jego
strony mieli o sobie najzwyczajniej w świecie zapomnieć. Nie chciała tak
tego zostawić. Nie lubiła gdy coś obiecującego rozpadało jej się w
dłoniach. Bywała egoistką ale nie chciała go zranić. Myślała jak może do
niego dotrzeć. Chciała z nim pogadać osobiście ale nawet nie wiedziała
gdzie mieszkał. Wpadła nawet na pomysł żeby pojechać do niego pod szkołę
ale najpierw musiałaby zdobyć jego rozkład zajęć co w obecnej sytuacji
wydawało się nierealne bo jak? A poza tym to by idiotycznie wyglądało.
Wiedziała, że mając jego adres byłaby skłonna tam pojechać i to
wyjaśnić. Nie miała zamiaru do niego dzwonić ani pisać na gadu, bo
wiedziała jak zazwyczaj wyglądają takie rozmowy. Jednym słowem była
bezradna. Z wściekłością rzuciła poduszkę. Nawet nie dotarło do niej, że
zahaczyła i rozbiła wazon. Usiadła na ziemi i zaczęła zbierać szkło.
Zraniła się w palec. Obserwowała nabrzmiewającą szkarłatną kroplę na
palcu i w jej umyśle zaczął kiełkować pewien pomysł. "A może bloog?"
zastanowiła się nad tym i uznała to rozwiązanie za całkiem rozsądne.
Zdawała sobie sprawę, że niewiele tym osiągnie, bo nie miała nawet
pewności czy on to kiedyś przeczyta. "Ale chociaż wyładuje swoją złość"
pomyślała i zdecydowanym ruchem wrzuciła resztki wazonu do kosza na
śmieci. Wstała i otarła ręce o białą koszulkę. "Cholera" mruknęła
zobaczywszy długi ślad krwi. Szybko zdjęła i wyprała bluzkę. Włączyła
komputer i zalogowała się na blooga. Zawiesiła dłonie nad klawiaturą i
zamyśliła się na długą chwilę... Opuściła ręce na kolana i zmartwiała.
Nie miała zielonego pojęcia co napisać! "Przepraszam?! Wybacz?! Nie to
głupie" Gorączkowo zastanawiała się jak wyrazić ten głęboki żal, z
którym próbowała się uporać. Zamknęła oczy. Włączyła piękną piosenkę
przy której zawsze myślała o tym jedynym swojego życia. Ale tym razem
myślała o błędach jakie popełniała. Nie starczyłoby jej czasu aby to
wszystko naprawić. Chciała choć część. Pragnęła przeprosić ludzi na
których krzywdzie wcale jej nie zależało. I on-Konik do tych wielu ludzi
należał. Zraniła go. Czuła to i było jej z tym bardzo niemiło.
Wiedziała, że z ich znajomości może być przyjaźń. Cieszyła się tą myślą.
Wiele ich łączyło. A ona sama to zepsuła. Swoim brakiem taktu zraniła
kogoś kto mógł jej nieraz pomóc... Otwarła oczy i zaczęła pisać...
Wiem, że to co Ci napisałam było złośliwe i nieprzemyślane. Mówiłam Ci wielokrotnie, że najpierw robię potem myślę. I przykro mi, że tak wyszło. Wiem, że pewnie to już i tak nic nie naprawi. Nie zaufasz mi tak jak wtedy. Zwierzyłeś mi się z największego sekretu-możesz być spokojny. Nadal spoczywa tylko u mnie. Nikomu tego nie powiedziałam. Tak jak Ci obiecałam. Chciałabym tylko przeprosić. Wiem, że zachowałam się głupio. Nie wiem dlaczego tak napisałam. Wiem tylko, że rozumiem swój błąd i zrozumiem jeśli i tak nic tym nie osiągnę. Chcę tylko abyś wiedział, że mi to ciąży i jest mi przykro, że tak wyszło. Wierzyłam, że możemy się zaprzyjaźnić. Widać pisane nam było inaczej. Nie chcę nic od Ciebie. Chcę tylko abyś wiedział... Abyś wiedział, że zależy mi na Twoim szczęściu, bo zaliczasz się do niewielkiego grona ludzi, których los nie był, nie jest i nie będzie mi obojętny. Nie chcę ingerować w Twoje życie. Jak Ci powiedziałam każdy z nas ma swoją ścieżkę, którą kroczy. Ja swoją wybrałam. Wiem, że zapewne zraniłam Cię moją decyzją ale nie mogłam postąpić inaczej. Szłam za głosem serca, które nakazało mi zostać przy kimś kogo kocham. Nie wiem czy tym, że kogoś poznałeś chciałeś się na mnie odegrać. Nie obchodzi mnie to, bo wierz mi lub nie, cieszyłam się z tego. A to, że tak Ci napisałam nie wynikało z zazdrości czy czegoś innego. To wynikało tylko i wyłącznie z mojego nieskoordynowanego i nieposkromionego charakteru. Chciałam Cię tylko przeprosić jeśli poczułeś się skrzywdzony czymkolwiek... Wybacz, bo wiem, że zrobiłam źle :(
Skończyła pisać. Przeczytała dwa razy to co z siebie wyrzuciła i doszła do wniosku, że to nawet w połowie nie oddaje tego co naprawdę chciała mu powiedzieć. Jednak czuła maleńką ulgę. Wierzyła, że on to przeczyta. Nie oczekiwała, że zrozumie. Nie oczekiwała nawet, że wybaczy. Chciała mieć czyste sumienie. Chciała choć przed sobą czuć się czysta. Chciała żeby wiedział. Nic więcej. Nic...
Wiem, że to co Ci napisałam było złośliwe i nieprzemyślane. Mówiłam Ci wielokrotnie, że najpierw robię potem myślę. I przykro mi, że tak wyszło. Wiem, że pewnie to już i tak nic nie naprawi. Nie zaufasz mi tak jak wtedy. Zwierzyłeś mi się z największego sekretu-możesz być spokojny. Nadal spoczywa tylko u mnie. Nikomu tego nie powiedziałam. Tak jak Ci obiecałam. Chciałabym tylko przeprosić. Wiem, że zachowałam się głupio. Nie wiem dlaczego tak napisałam. Wiem tylko, że rozumiem swój błąd i zrozumiem jeśli i tak nic tym nie osiągnę. Chcę tylko abyś wiedział, że mi to ciąży i jest mi przykro, że tak wyszło. Wierzyłam, że możemy się zaprzyjaźnić. Widać pisane nam było inaczej. Nie chcę nic od Ciebie. Chcę tylko abyś wiedział... Abyś wiedział, że zależy mi na Twoim szczęściu, bo zaliczasz się do niewielkiego grona ludzi, których los nie był, nie jest i nie będzie mi obojętny. Nie chcę ingerować w Twoje życie. Jak Ci powiedziałam każdy z nas ma swoją ścieżkę, którą kroczy. Ja swoją wybrałam. Wiem, że zapewne zraniłam Cię moją decyzją ale nie mogłam postąpić inaczej. Szłam za głosem serca, które nakazało mi zostać przy kimś kogo kocham. Nie wiem czy tym, że kogoś poznałeś chciałeś się na mnie odegrać. Nie obchodzi mnie to, bo wierz mi lub nie, cieszyłam się z tego. A to, że tak Ci napisałam nie wynikało z zazdrości czy czegoś innego. To wynikało tylko i wyłącznie z mojego nieskoordynowanego i nieposkromionego charakteru. Chciałam Cię tylko przeprosić jeśli poczułeś się skrzywdzony czymkolwiek... Wybacz, bo wiem, że zrobiłam źle :(
Skończyła pisać. Przeczytała dwa razy to co z siebie wyrzuciła i doszła do wniosku, że to nawet w połowie nie oddaje tego co naprawdę chciała mu powiedzieć. Jednak czuła maleńką ulgę. Wierzyła, że on to przeczyta. Nie oczekiwała, że zrozumie. Nie oczekiwała nawet, że wybaczy. Chciała mieć czyste sumienie. Chciała choć przed sobą czuć się czysta. Chciała żeby wiedział. Nic więcej. Nic...