Bo czasem... cz. 5
Am wróciła ze szkoły o 14.
- Kurczę mamo pomóż mi, bo Milka zaraz przyjdzie! - jęknęła dziewczyna z łazienki.
- Już idę - zawołała mama - A po co ty w ogóle musisz tam iść?
- Mamo!! - zawołała - przecież mówiłam ci to już tysiąc razy! Jestem jako delegacja ze szkoły! Razem z Milką i Angel. Jak nie pójdziemy to wychowawczyni subtelnie nas ukatrupi. Aha! Później idę z Milką do kafeterii więc wrócę późno.
- O dobrze, że mówisz. To weź sobie klucze, bo my wieczorem wychodzimy.
- Ok. Uczesz mnie dobra?
- Dobrze.
W tym samym momencie zadzwonił dzwonek. Am otwarła okno, wychyliła się i krzyknęła:
- Milka właź!
Milka wbiegła do domu i wpadła do łazienki wołając:
- Dzień dobry pani! Am!! Spiesz się. Zaraz wychodzimy.
- Idź do mnie i spakuj mi torebkę.
- Ok już lecę - odparła Milka i wyszła.
Po gorączkowych poszukiwaniach telefonu i kluczy dziewczyny wyszły z domu i pobiegły na autobus. Przed halą czekała na nich Angel. Dziewczyny przywitały się i poszły szukać swojej szkoły.
Podczas ceremonii otwarcia stały prawie na samym końcu więc mogły porozmawiać.
- Najgorsze miejsca - mruknęła Angel
- Taaaa. - odparła Milka i parsknęła cichym śmiechem.
- Ej! Czemu ci kolesie się ciągle na nas gapią? - zapytała Angel wskazując nieznacznie w stronę chłopaków z ich szkoły. Amy spojrzała z ukosa w tamtą stronę i dostrzegła ich. Milka przyglądała się badawczo najlepszej przyjaciółce. Ta wyczuwając jej spojrzenie ścisnęła ją za rękę...
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
- Może to był któryś z nich? - mówiła Milka gdy siedziały w kafeterii.
- Może... Ale żaden nie wyglądał mi na takiego co by potrafił napisać takiego sms'a.
- Oj Am! Skąd możesz wiedzieć! - powiedziała Milka
Dziewczyny siedziały chwilę w milczeniu. Po chwili Amy wyszarpnęła z torebki telefon.
- To od niego!! - powiedziała zdenerwowana
- Czytaj!! - krzyknęła Milka
- "Widziałaś mnie dziś... Stałaś tak blisko... Spotkajmy się jutro w parku o 14. Jeśli się zgadzasz napisz." Jezu Milka! Co ja mam mu napisać? Poszłabyś tam ze mną? To musi być ktoś z naszej szkoły. Ktoś z nich! Bo przecież oprócz nas i tamtych chłopaków nie było nikogo...
- No pójdę. Tylko napisz mu, że ma zabrać kolegów. - powiedziała przyjaciółka z przekąsem
- Milka a ty znów swoje - powiedziała Am ze śmiechem.
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
Wracając do domu dziewczyny roztrząsały jeszcze kwestię tego spotkania. Pożegnały się na przystanku i każda ruszyła w inną stronę. Amy głęboko zastanawiała się czy dobrze robią. "Może to tylko jakiś żart." zastanawiała się Am idąc do domu. Podeszła do płotu i zobaczyła, że wszystkie światła są zgaszone. Weszła do pustego domu, pozapalała światła i rzuciła torebkę na fotel. Poszła do swojego pokoju i przebierając się włączyła kompa. Założyła dres i usiadła czekając aż komputer się uruchomi. Weszła na gadu i zaczęła sobie przeglądać kto jest dostępny. Milka oczywiście była. Amy napisała do niej wyjawiając jej swoje obawy. Przyjaciółka uspokoiła ją i przekonała do tego spotkania. W Am nadal czaiła się obawa, ale nie tak wielka jak poprzednio. Teraz mogła już spokojnie o tym pomyśleć i chłodno to przeanalizować. Zmieniła jeszcze opis na gg. Wymyśliła go razem z przyjaciółką: "Jutro w parku zobaczymy czy jest czegoś wart ;]" Była to taka drobna aluzja do byłego chłopaka Am, który zostawił ją jakiś czas temu. Był na gg. Na pewno to widział ;] Amy nie było szkoda. "Nie był mnie wart" pomyślała wyłączając komputer i kończąc dzień...
Zobaczymy jutro...
CDN...
- Kurczę mamo pomóż mi, bo Milka zaraz przyjdzie! - jęknęła dziewczyna z łazienki.
- Już idę - zawołała mama - A po co ty w ogóle musisz tam iść?
- Mamo!! - zawołała - przecież mówiłam ci to już tysiąc razy! Jestem jako delegacja ze szkoły! Razem z Milką i Angel. Jak nie pójdziemy to wychowawczyni subtelnie nas ukatrupi. Aha! Później idę z Milką do kafeterii więc wrócę późno.
- O dobrze, że mówisz. To weź sobie klucze, bo my wieczorem wychodzimy.
- Ok. Uczesz mnie dobra?
- Dobrze.
W tym samym momencie zadzwonił dzwonek. Am otwarła okno, wychyliła się i krzyknęła:
- Milka właź!
Milka wbiegła do domu i wpadła do łazienki wołając:
- Dzień dobry pani! Am!! Spiesz się. Zaraz wychodzimy.
- Idź do mnie i spakuj mi torebkę.
- Ok już lecę - odparła Milka i wyszła.
Po gorączkowych poszukiwaniach telefonu i kluczy dziewczyny wyszły z domu i pobiegły na autobus. Przed halą czekała na nich Angel. Dziewczyny przywitały się i poszły szukać swojej szkoły.
Podczas ceremonii otwarcia stały prawie na samym końcu więc mogły porozmawiać.
- Najgorsze miejsca - mruknęła Angel
- Taaaa. - odparła Milka i parsknęła cichym śmiechem.
- Ej! Czemu ci kolesie się ciągle na nas gapią? - zapytała Angel wskazując nieznacznie w stronę chłopaków z ich szkoły. Amy spojrzała z ukosa w tamtą stronę i dostrzegła ich. Milka przyglądała się badawczo najlepszej przyjaciółce. Ta wyczuwając jej spojrzenie ścisnęła ją za rękę...
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
- Może to był któryś z nich? - mówiła Milka gdy siedziały w kafeterii.
- Może... Ale żaden nie wyglądał mi na takiego co by potrafił napisać takiego sms'a.
- Oj Am! Skąd możesz wiedzieć! - powiedziała Milka
Dziewczyny siedziały chwilę w milczeniu. Po chwili Amy wyszarpnęła z torebki telefon.
- To od niego!! - powiedziała zdenerwowana
- Czytaj!! - krzyknęła Milka
- "Widziałaś mnie dziś... Stałaś tak blisko... Spotkajmy się jutro w parku o 14. Jeśli się zgadzasz napisz." Jezu Milka! Co ja mam mu napisać? Poszłabyś tam ze mną? To musi być ktoś z naszej szkoły. Ktoś z nich! Bo przecież oprócz nas i tamtych chłopaków nie było nikogo...
- No pójdę. Tylko napisz mu, że ma zabrać kolegów. - powiedziała przyjaciółka z przekąsem
- Milka a ty znów swoje - powiedziała Am ze śmiechem.
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
Wracając do domu dziewczyny roztrząsały jeszcze kwestię tego spotkania. Pożegnały się na przystanku i każda ruszyła w inną stronę. Amy głęboko zastanawiała się czy dobrze robią. "Może to tylko jakiś żart." zastanawiała się Am idąc do domu. Podeszła do płotu i zobaczyła, że wszystkie światła są zgaszone. Weszła do pustego domu, pozapalała światła i rzuciła torebkę na fotel. Poszła do swojego pokoju i przebierając się włączyła kompa. Założyła dres i usiadła czekając aż komputer się uruchomi. Weszła na gadu i zaczęła sobie przeglądać kto jest dostępny. Milka oczywiście była. Amy napisała do niej wyjawiając jej swoje obawy. Przyjaciółka uspokoiła ją i przekonała do tego spotkania. W Am nadal czaiła się obawa, ale nie tak wielka jak poprzednio. Teraz mogła już spokojnie o tym pomyśleć i chłodno to przeanalizować. Zmieniła jeszcze opis na gg. Wymyśliła go razem z przyjaciółką: "Jutro w parku zobaczymy czy jest czegoś wart ;]" Była to taka drobna aluzja do byłego chłopaka Am, który zostawił ją jakiś czas temu. Był na gg. Na pewno to widział ;] Amy nie było szkoda. "Nie był mnie wart" pomyślała wyłączając komputer i kończąc dzień...
Zobaczymy jutro...
CDN...