"...powiedz, że wciąż mamy czas..."
Ciągle była jakoś dziwnie rozkojarzona. Zirytował ją tym nagłym przejawem zainteresowania. Nie miała nawet ochoty się nad tym zastanawiać. A ten jego telefon w sylwestra?! Była zszokowana. Nie miała nawet jego numeru, bo zmieniła telefon. To było tak dziwne i tak irytujące, że jak odebrała to znieruchomiała. Wiedziała doskonale, że jej facet dostanie szału jak to usłyszy. Dlatego też nic mu nie mówiła o wcześniejszym incydencie. Przecież potrafiła dać sobie z tym radę. Już nie była taka jak kiedyś. Wiedziała, że się o nią bał. Rozumiała go, bo sama niedawno opowiadała mu jak cierpiała i jak była rozbita. Ale już jakiś czas temu nauczyła się swojej odwagi. Ale nie miała ochoty tego roztrząsać. Weszła na gadu i zrobiła sobie status dostępny. Napisał do niej kumpel z wakacji. Była mile zaskoczona. Składał życzenia pytał jak się ma. Chwilę miała ochotę mu wszystko opowiedzieć ale się powstrzymała. Nie wiedziała jak zareaguje. Za to on był bardziej otwarty. Powiedział je...